Kitka z nitką

O chorobcia, coś się kroi!


18 komentarzy

Na majówkę

DSC05314

W piątek po południu znalazłam wolną chwilkę, w sobotę poranek oraz syn okazali się łaskawi, na majówkę najmłodszy ruszył więc przyodziany w nowy zestaw maminej produkcji. Do uszycia spodni dżinsowych o kroju dresowym wykorzystałam przetestowany już wykrój na porciaki dresowe z Burdy MDD 2015 (model 634) i resztki po uszyciu swoich spodni. Żeby dodać im charakteru, przyozdobiłam je fałszywym rozporkiem i kieszonkami na pupie. T-shirt powstał z mojej koszulki, w której nie chadzałam z racji zbyt małego dekoltu. Przyłożyłam więc do niej wykrój z papavero, poszerzyłam jak w koszulkach z mega pakietu, szast prast i jest. Do swojego konta sprytu doliczam 120 pkt – wykorzystałam podłożenie dołu i rękawów, a zestaw w całości uszyłam ze staroci. DSC05333DSC05316DSC05318


15 komentarzy

Mega pakiet

Na chwilę pozostanę jeszcze w klimatach dziecięcych. Być może nie robiłabym tego z powodu zwykłych koszulek, ale ponieważ pomysł ozdobienia jednej z nich wydał mi się całkiem przebiegły, pomyślałam, że się pochwalę.DSC05241

Tydzień temu piękna pogoda wygnała nas na długaśny spacer. Szwędaliśmy się z Miśkiem po rozmaitych miejscach, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności dotarliśmy także do sklepu z tkaninami na Kondratowicza. To ten, w którym kiedyś pani sprzedała mi taśmę termo do podkładania, kiedy ja niedoświadczona chciałam kupić flizelinową taśmę formującą. Wówczas ten sklep składał się z dwóch „działów” – części upominkowej i materiałowej. Ta druga nie wydawała mi się powalająca, więc nie bywałam. Ale w zeszły weekend zajrzałam i ku memu zaskoczeniu okazało się, że upominki zniknęły na rzecz szmatek. Ponieważ w dużej mierze okazały się one rozmaitowzorzystymi dzianinami, postanowiłam kawałek zakupić. A że miałam ze sobą Smyka, pomyślałam o nim i o tych wszystkich koszulkach, które ledwo mu pępek zakrywają. Wybór (częściowy) pozostawiłam więc najmłodszemu w rodzinie. Wybrał łapki. Kupiłam więc 60 cm łapek, 60 cm białej dzianiny i trochę białego ściągacza. DSC05248DSC05247

Wykrój na koszulkę wzięłam z papavero. Tę pierwszą całą w łapki uszyłam wg rozmiaru 110 (Misiek ma jakieś 105). Jak na nasze potrzeby okazała się dość szczupła, ale co gorsza – nijak nie chciała przejść przez głowę. Otwór więc powiększyłam, a kolejne koszulki poszerzałam już o ok. 8 cm (przesuwałam formę o ok. 2 cm od linii złożenia materiału i wycinałam). Z metra i dwudziestu centymetrów dzianiny udało mi się wycisnąć cztery sztuki. DSC05249

No dobra, ale co z tym ozdabianiem, spytacie. A mi chodzi o tę łapkę na białej koszulce. Już dawno temu zaopatrzyłam się w papier transferowy i chciałam sprawdzić, co się da z tym zrobić. Pomyślałam, że pozostanę w temacie łapek i znajdę jakiś wzór w otchłani Internetu, który będzie można wydrukować i naprasować na koszulkę. Nic jednak niepłatnego, a pasującego do koncepcji, nie znalazłam. Ugryzłam więc temat z innej strony. Takiej mianowicie, że ułożyłam płachtę materiału w skanerze i sprawdziłam, co z tego będzie. Wybrałam skanowanie bez tła i w wysokiej rozdzielczości i w ten sposób uzyskałam piękną wielką łapkę (z widocznym nawet wzorem dziania). Potem obróbka w paint’cie i Wordzie (to moje na najbardziej wypasione programy graficzne ;)), wydruk z opcją lustrzanego odbicia, prasowanko i oto jest czwarta koszulka z serii. DSC05244DSC05242DSC05246DSC05245

Dwie rzeczy mnie w całym tym koszulkowym szyciu za serce ujęły. Pierwsza, kiedy dziecię na pomysł t-shirta zareagowało bardzo entuzjastycznie i prosiło, żeby już teraz mu uszyć tę koszulkę. A druga, kiedy któregoś dnia wrócił z przedszkola, zobaczył jedną z nowych koszulek i krzyknął: „Mamusiu, dziękuję!”.