Kasia Mazurek

Kitka z nitką


26 Komentarzy

Kopertowa sukienka

DSC00914

Bywa to nieco frustrujące, gdy kupuje się dwa metry materiału, po dekatyzacji zostaje metr osiemdziesiąt, a w przepisie na sukienkę stoi, że trzeba dwa czterdzieści. I nie ma takiej możliwości, żeby teraz zmienić zdanie, bo właśnie z myślą o tej sukience kupiło się tę dzianinę, choć nieco ryzykowne było kupowanie mniej niż zalecała gazeta. Poza tym wrodzona upartość nie pozwala tak po prostu porzucić podjętej już decyzji. Skoro postanowiłam, to choćbym miała się skichać, zmieszczę ten wykrój i już. Dwa popołudnia zajęło mi główkowanie, jak tu te puzzle sukienkowe poukładać na za małej płachcie, aż w końcu się udało, choć nie bez ofiar. Na szczęście po szyciu innej sukienki zostało mi trochę dzianiny punto, więc odszycia, których nijak nie mogłam zmieścić na właściwej dzianinie, wycięłam z tamtych resztek. Sukces.

Bywa też nieco frustrujące, gdy się człowiek naprawdę, ale to naprawdę przyłoży do przygotowania formy, uwzględni swoje wymiary i skoryguje formę, a potem okaże się, że w całym tym ferworze przygotowań zapomniał o jednym, ale jakże istotnym miejscu, w wyniku czego dekolt zjechał o trzy piętra w dół i nijak sukienki bez założenia czegoś pod spód założyć i nosić się nie da. To naprawdę potrafi podciąć skrzydła. Ale… DSC00912DSC00910DSC00908

Sukienkę uszyłam już dość dawno i miałam trochę czasu, by gorycz tej porażki nieco mi się uleżała. Jak się uleżała, a sukienka nawisiała na manekinie, doszłam do wniosku, że nie chcę jej nikomu oddawać, bo mi się podoba i byłoby mi jej szkoda. Poza tym z taką koronką wystającą spod spodu jest całkiem nieźle. DSC00904

Wykrój pochodzi z Burdy 8/2017 (model 109 B). Do uszycia sukienki wykorzystałam dzianinę punto, niezbyt grubą, ale mogłaby być cieńsza, bo przy tych zakładkach, kiedy trzeba połączyć górę z dołem, robi się niebezpiecznie dużo warstw. Całość, poza podłożeniami i zakładkami oczywiście, poleciałam na owerloku. Ależ to przyspiesza i ułatwia robotę. DSC00902

No i jak? Podoba Wam się sukienka z takim głębokim dekoltem?

Pozdrawiam serdecznie, Kasia!

Reklamy


10 Komentarzy

Relaks w piątkowe popołudnie podszyty mocnym postanowieniem

No i stało się! Spoglądająca dotychczas tęsknym okiem na wszystko, co elastyczne, szyjąca dotąd wyłącznie z tkanin z obawy przed kiepskim wykończeniem, bo wychodząca z założenia, że szycie dzianin bez overlocka jest niemożliwe, uwierzyłam.

Uwierzyłam w zapewnienia Adeli, że się da. Uwierzyłam w moją maszynę i własne możliwości. Uszyłam sukienkę z dzianiny! DSC00713

Dzianinę bawełnianą kupiłam daaawno temu, bo mi się spodobała. Dzianina leżakowała sobie około roku, bo się jej bałam. Aż zobaczyłam sukienkę Agnieszki i pękłam. To było jak strzała Amora i nagłe olśnienie zarazem. Moje wnętrze mówiło, ba! krzyczało, że to się uda.

Wykroju na sukienkę nie miałam, bo Agnieszka, zdolniacha, narysowała go sobie sama. Przekopałam więc swoje zasoby odzieżowe w poszukiwaniu czegoś, na podstawie czego będę mogła stworzyć swój własny model. Nie powiem, miałam sporo obaw, bo pierwszy raz (poza spódnicami) nie korzystałam z gotowców. Ostatecznie wykrój narysowałam na podstawie bluzy.

Początkowo byłam przekonana, że będę szyć również pliskę z zapięciem z przodu. Kiedy jednak przyszyłam kieszenie (to kolorystyczne przesunięcie to zamierzony efekt), uznałam, że za dużo grzybków znajdzie się w barszczu, i z niej tym razem zrezygnowałam. DSC00735

Marszczenie w pasie uzyskałam dzięki szyciu gumonićmi. Na mankiety oraz obszycie dekoltu wykorzystałam tę samą dzianinę. (Sam dekolt nie wyszedł idealnie, ale następnym razem będzie lepiej). Dół podłożyłam i przeszyłam igłą podwójną. DSC00720DSC00725

Całą sukienkę uszyłam na stębnówce. Szyłam ją ściegiem potrójnym prostym, a obrzucałam zwykłym zygzakiem. Tam, gdzie trzeba, kiecuszka jest elastyczna. Marszczy się w miejscach odpowiednich i płaszczy także. Nici nie strzelają, bo nie mają powodów. Ścieg okazał się elastyczny nie tylko z nazwy. DSC00734

Miniony weekend okazał się idealny, by przetestować nowy uszytek w rozmaitych warunkach. Zaliczyłam więc plac zabaw oraz sesję podwórkową. Ogarnęło mnie wiosenne wariactwo 🙂 DSC00693

Dzianin przestałam się wreszcie bać. Postanowiłam, że Misiek w tym roku dostanie od mamusi własnoręcznie wyprodukowaną wiosenno-koszulkową wyprawkę. DSC00749