Kitka z nitką

O chorobcia, coś się kroi!


14 komentarzy

Dlaczego klepsydra cegłą być nie chce?

Wiosna przytłoczyła mnie dziś swoją słoneczną obecnością. Okazała się tak intensywna, że właśnie wyczerpałam swoje baterie fizyczne i intelektualne. Powinnam zaraz zlec i odpłynąć w niebyt, ale ponieważ wreszcie skończyłam szyć płaszcz, nie omieszkam się jeszcze pochwalić. A potem padnę.

Tym razem wybrałam model dla mnie nieoczywisty, bo nietaliowany, a jednocześnie zgodny z moimi upodobaniami, bo charakteryzujący się ciekawymi cięciami. No cóż, w matematyce geometria była mi zawsze najbliższa. Skorzystałam ponownie z Burdy 2/2015 i przerysowałam sobie model 120. Miałam przy tym pomocnika…DSC00647

Jak zwykle przy nowym dziele z werwą zabrałam się do pracy. Werwie towarzyszył radosny, niczym niezmącony, nastrój, żwawe tempo i atmosfera oczekiwania na spektakularny efekt. Po drodze jednak coś poszło nie tak. Właściwie to niemalże na samym początku.

Zorientowałam się, że będą kłopoty już na etapie podklejania flizeliną. Kiedy bowiem materiał spotkał się z ciepłym przyjęciem żelazka i poczuł jego parny oddech na swej lewej stronie, zaczął się niebezpiecznie kurczyć! Tak, nie dekatyzowałam go wcześniej! Przeczytałam, że bawega ma znikomą kurczliwość. A guzik! Z pętelką… Uszyłam więc, co miałam uszyć, tusząc, że jakoś to będzie.

Planując szycie, pomyślałam, że tym razem skuszę się na elastyczną podszewkę. I wiecie co? Dwa razy droższa, ale efekt całe niebo lepszy! Jeszcze nigdy mi się tak dobrze nie pracowało z bebechami. Podszewka jest rzeczywiście elastyczna, nie ślizga się, jak gwiazda na lodzie, a przede wszystkim się nie siepie tak wściekle. Sama przyjemność.

DSC01026

Cztery duże kieszenie skradły moje serce od razu. Czarne geometryczne guziki także.DSC00934DSC00945

Płaszcz, skurczybyk jeden, zmniejszył się jednak, w dodatku dosyć znacząco. Okazał się ciut za bardzo opierający się w okolicy bioder. Nie wiem, czy to dlatego czy też ze względu jednak brak talii w miejscu, gdzie ja mam jakieś wcięcie, upodobałam sobie wersję płaszcza z paskiem. Chyba po prostu wolę się krąglić i wklęsać tam gdzie przewidziała to natura.DSC01022 DSC00986


12 komentarzy

Klasycznie z akcentem

Muszę przyznać, że dotąd nie miałam klasycznej spódnicy ołówkowej. Nie potrzebowałam. Ani do pracy, ani na inne okazje. Wydawała mi się zbyt oficjalna i taka poważna. Aż w końcu, przekopując się, przez moje zasoby, natrafiłam na materiałowe pozostałości po spódnicy z koła. Czarne. Pomyślałam, że czas z nimi coś zrobić.

Zrobiłam wykrój, z Burdy oczywiście (numer 9/2012, model 127), na klasykę klasyki. Poprzymierzałam do skrawków. Wystarczyło. Na styk. Postanowiłam jednak tę czerń czymś ożywić. A że niedawno nakupiłam tasiemek, zameczków i suwaczków od… (bardzo dużo), miałam w czym wybierać. Wybrałam zamek o spirali w złotym kolorze. Od dłuższego już czasu tęsknie spoglądałam bowiem w stronę uszytków ozdobionych w ten sposób i sama chciałam coś takiego mieć. No to mam. DSC00512

Najwięcej czasu zajęły mi prace koncepcyjne. Suwak okazał się dość sztywny i niechętnie współpracujący. Ostatecznie oczywiście go ujarzmiłam, ale nie było łatwo. Sporym wyzwaniem okazało się również opracowanie sposobu zapinania spódnicy ponad zamkiem krytym. Najpierw pomyślałam, że będzie to jakiś ładny guziczek. W pasmanterii takowy nabyłam, jak również paczuszkę haftek (tak na wszelki wypadek). A w domu zaczęłam „rzeźbić”. Guziczek odpadł w przedbiegach, ponieważ pasek spódnicy nie był wszywany klasycznie. Poza tym nie utrzymałby paska w ryzach i wszystko by się jakoś tak rozłaziło. Szkoda. Haftki okazały się zbyt skomplikowane w przytwierdzaniu, a potem zapinaniu i odpinaniu. Nie wyglądały też zbyt elegancko. Deską ratunku zostały zatrzaski. Zamontowałam je na wszytej w pasek „wkładce” (nie mam pojęcia, jak to nazwać) maskującej dziurę między suwakiem ozdobnym a paskiem.

Ostatecznie zrezygnowałam z wszywania podszewki, ale tylko dlatego, że nie miałam elastycznej. Ponieważ spódnicę uszyłam z bawegi, która pozwala na zjedzenie dużego obiadu, wszywanie podszewki wydawało mi się ograniczeniem, na które nie chciałam sobie pozwolić. DSC00532DSC00530