Kitka z nitką

O chorobcia, coś się kroi!

Bluzka z geometrycznym wzorem, czyli mój pierwszy raz z jedwabiem

30 komentarzy

DSC08501

No i stało się! Skuszona ofertą promocyjną, choć w zanadrzu miałam jeszcze kilka kuponów materiałów do wykorzystania, a w planach już poukładane, co i z czego ma powstać, złożyłam zamówienie w Natanie, nie byłabym bowiem sobą, gdybym z promocji nie skorzystała. Trzeba przyznać, ci to wiedzą, jak pokrzyżować plany i poważnie nadszarpnąć budżet. Skompletowałam więc sobie koszyczek z zakupami, a do niego postanowiłam wsadzić coś dla mnie zupełnie nowego. Uznałam, że najwyższa już pora zmierzyć się z jedwabiem. Nie powiem, miałam trochę wątpliwości, nie pierwszy już raz wkładałam do koszyka jedwabne tkaniny, tyle że do tej pory ostatecznie je z niego usuwałam. Tym razem się powstrzymałam, dzięki czemu teraz mam czadową bluzeczkę i niczym Osioł ze „Shreka” chcę krzyczeć: Ja chcę jeszcze raz!

DSC08505DSC08503

Najpierw to Wam chciałam napisać, że uczucia po otwarciu paczki miałam mieszane. No bo tkanina piękna, ciesząca oko, leciutka i przewiewna, a nie prześwitująca. Dla mnie bomba! Ale do tego przytrafiła mi się taka trochę niemiła niespodzianka, bo na tkaninie było sporo niewidocznych co prawda, ale jednak tam się znajdujących śladów kleju. Musiała to być więc prawdopodobnie końcówka nawoju na belce. Na szczęście tkaniny było więcej niż 80 cm, o których była informacja na stronie sklepu, więc stwierdziłam, że zaryzykuję i zobaczę, co mi z tego wyjdzie. Nim jednak zabrałam się za pranie, bo wymyśliłam, że spróbuję to sprać, pomyślałam, że sprawdzę, co internet radzi w sprawie jedwabiu. A radził sporo i tym prawdopodobnie zraził wiele osób do szycia z tej materii, w tym mnie kiedyś, bo sobie przypomniałam, że ja już to przecież gdzieś kiedyś czytałam. Przyswoiłam więc, co przeczytałam, po czym zrobiłam tak jak postanowiłam, czyli jedwab ręcznie wyprałam i bez wykręcania rozwiesiłam na kiju od szczotki nad wanną, żeby nie było żadnych zagnieceń oraz powodzi w mieszkaniu. Po wyschnięciu kleju było jakby nieco mniej, ale okazało się, że ten jedwab się elektryzuje, co mnie dość zaskoczyło. I teraz pytanie do Was, które miałyście do czynienia z jedwabiem – czy jedwab, mimo że to tkanina naturalna, rzeczywiście się elektryzuje czy dałam się zrobić w bambuko?

DSC08506

Wybór wykroju i szycie to była już prosta sprawa. Ten dodatkowy kawałek tkaniny pozwolił na uszycie bluzki wg wykroju 109 A z Burdy 4/2016, z którego korzystałam w zeszłym roku do uszycia bluzki z wodą, a którą Burda kazała szyć koniecznie z dzianin. Postanowiłam teraz przymknąć oko na tę wskazówkę i zrobić po swojemu, ostatnie moje doświadczenia bluzkowe pozwalały mi z dużą pewnością zakładać, że plan się powiedzie. Poszerzyłam ją tylko nieznacznie w obwodzie (może o jakieś 1,5–2 cm). Miałam jeszcze zrobić zaszewki piersiowe, ale tak się zamotałam, że pomyliłam przód z tyłem przy krojeniu (czwartek, siódma rano to zdecydowanie jednak nie moja pora na takie ekscesy) i ostatecznie z planów wyszły nici. Jedwab jednak układa się tak miękko i wdzięcznie opływa różnorakie kształty, że brak tych zaszewek w ogóle nie wpłynął negatywnie na wygląd bluzki.

DSC08514DSC08513

Plan miałam taki, żeby kupić igły do jedwabiu i nici do jedwabiu, ale jak to z planami bywa, czasami te nie wychodzą. Znaczy w tym przypadku igły z pasmanterii wyszły, a nici w odpowiednim kolorze nie było. Zadowoliłam się więc najcieńszymi standardowymi igłami (70) i zwykłymi nićmi Gütermanna. Poszło pięknie i bez kłopotów. Bluzkę wykończyłam szwem francuskim, dół podłożyłam podwójnie. Fastrygi użyłam tyle co zwykle, ale ja jej zawsze używam, bo jednak ze względu na umiłowanie starannych wykończeń lubię się nią wspomóc, zamiast pruć później to, co mnie nie zadowoli. I w ten oto sposób stałam się posiadaczką super bluzki na lato, którą jeszcze przed założeniem wypłukałam w płynie do płukania tkanin, a potem już mogłam się cieszyć się jej lekkością i przyjemnym dotykiem. Także z wyliczanki „kocha, lubi, szanuje…” zdecydowanie wybieram „kocha”.

DSC08511

A Wy jakie macie doświadczenia z jedwabiem? O czymś szczególnie warto wiedzieć? Podzielcie się ze mną, bo na kupce czeka jeszcze jeden kupon do przerobienia na bluzkę. A może i oprócz mnie ktoś jeszcze skorzysta z tej wiedzy :).

Pozdrawiam ciepło, Kasia!

Advertisements

30 thoughts on “Bluzka z geometrycznym wzorem, czyli mój pierwszy raz z jedwabiem

  1. Piękna jest! no i jeszcze jedwab – wzdycham do niego, ale póki co zbyt dużej styczności z nim nie miałam. Szyłam tylko jedwabną apaszkę ze znalezionego gdzieś kawalątka jedwabiu.

    Lubię to

  2. Piękna, uwielbiam jedwab latem 😉 Szyłam raz poduszkę z syntetycznego to się elektryzował, mam spódnicę z ciężkiego jedwabiu naturalnego i nie elektryzuje się, tylko tak dziwnie klei do ciała 😀 Mam też jeszcze top z jedwabiu naturalnego i ten też się nie elektryzuje. Ale ekspertem od jedwabiu nie jestem 🙂

    Lubię to

    • Ja nawet kawałek tego jedwabiu podpaliłam, żeby sprawdzić, jak się będzie zachowywał. I on się najpierw zapalił, a potem tak delikatnie tlił, więc już sama nie wiem. Za drogi był jak na syntetyczny, więc mam nadzieję, że to jednak naturalna tkanina 😉. Dziękuję za odwiedziny 🙂.

      Lubię to

  3. Kasiu ,najpierw przeczytałam Twoje posta na komórce, a dopiero teraz , na wygodnej , laptopowej klawiaturze chcę skomentować. Bo skomentować muszę – bluzka jest tak śliczna, że z chęcią bym Ci ją podebrała. To ogromna zasługa szlachetnej tkaniny i tego korzystnego na niej wzoru. A i Twoich umiejętności oczywiście również ! 😉 Mimo, że prosta forma to naprawdę bluzka przykuwa wzrok. Koniecznie chciałabym coś sobie kiedyś uszyć z jedwabiu. Jak dotąd nie miałam z nim styku. Podziwiałam jedynie w materiałowym, podziwiałam go , i jego cenę, ot co 😉

    Lubię to

    • Och, jak ja nie lubię pisać na telefonie 😉.
      Cieszę się, że komentujesz, i cieszę się, że bluzka Ci się podoba! Ja jedwab omijałam szerokim łukiem z tego samego powodu, co Ty, ale w końcu się przemogłam. To pewnie dzięki promocji, bo gdybym miała zapłacić pełną kwotę, to jednak bym się znów wahała. I bardzo się z tego teraz cieszę, bo ta bluzka jest naprawdę super, zwłaszcza w upalne dni 🙂.

      Lubię to

  4. Wyjątkowo udany ten Twój „pierwszy raz” 🙂 co ja się będę rozdrabniać, żadna nowość – udany jak zwykle! Piękna bluzka, wykonanie jak zwykle idealne w każdym szczególe! Gratuluję!

    Lubię to

  5. Bluzka jest urocza, teraz takie tkaniny są bardzo na czasie. Wraca do nas piękne retro w nowoczesnym wydaniu.

    Lubię to

    • W ogóle tak na tę bluzkę nie patrzyłam, ale wiesz co, masz rację 🙂. Jest coś takiego w tej bluzce, co nadaje jej ten charakter retro. To pewnie ten wzór.
      Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz.

      Lubię to

  6. Ślicznie Ci w tej bluzce, bardzo podoba mi się wzór na materiale i prosta forma wybranego modelu. Będzie Ci pasować do wielu zestawów. Co do szycia jedwabiu to sama z chęcią poczytam, ponieważ to jeszcze przede mną :-). Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Lubię to

    • Już sobie wyobrażam Ciebie w białej jedwabnej bluzce i ołówkowej spódnicy! Będziesz wyglądać cudownie! Czytaj, kupuj jedwab i szyj 🙂.
      Dziękuję pięknie za odwiedziny i komentarz!

      Lubię to

  7. Wspaniały print i prosta forma, musiało się udać 🙂 Cudo! Ostatnio szyłam bluzkę z bardzo cienkiego jedwabiu i się nie elektryzuje. A może to miszanka naturalnego ze sztucznym?

    Lubię to

    • Nawet nie próbowałam kombinować, żeby niczego nie zepsuć 😉. Cieszę się, że Ci się podoba! Dzięki też za informację o swoim jedwabiu. Mam jeszcze jeden kawałek. Bacznie się mu przyjrzę 🙂.

      Lubię to

  8. Piękna bluzka, wzór jedwabiu jest trochę w stylu retro o czym wspomniała Dalwi, i doskonale się komponuje z wybranym przez Ciebie fasonem 🙂 Do tego ładne kolory 🙂 Nie mam specjalnych doświadczeń z jedwabiem, uszyłam z niego trzy bluzki o takim samym fasonie, które różni kolorystyka i gatunek jedwabiu – jedne są cieńsze, jeden ma splot krepy (ten najdroższy), mają także różną gniotliwość – te tańsze (w porównaniu) bardziej się gniotą, ten z krepy dużo mniej. Przy kupnie jednego z tych tańszych Pani w Matex’ie od razu mi powiedziała, że jest to jedwab naturalny i będzie się miął więc najlepiej uszyć z niego prostą, luźną (ale nie za lużną) bluzkę. Nie elektryzują się, ale tym bym się nie przejmowała (płyn do tkanin pomoże) – najważniejsze, że się w niej doskonale czujesz i ekstra wyglądasz ) Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

    • Ada, bardzo dziękuję za komentarz i za opis swoich doświadczeń. I tak są znacznie większe niż moje 🙂. Ten drugi kawałek, który mam, jest cieńszy niż ten, z którego szyłam teraz, zobaczę więc, jak będzie się zachowywał w praktyce i będę miała co porównać, a jak dołożę do tego jeszcze Twoje doświadczenia, to już w ogóle będzie mi znacznie łatwiej robić kolejne zakupy. I szyć pewnie też. Teraz sobie jeszcze myślę, że ten mój jedwab po upraniu to się właściwie nie elektryzował, tylko tak jak napisała Ania, kleił do ciała i wszystkiego innego (co akurat ułatwiło mi krojenie, bo jak się przykleił do dywanu, to leżał tam i cierpliwie czekał na nożyce 😉).
      Pozdrawiam serdecznie!

      Lubię to

  9. Kasiu, bluzka jest piękna. Nawet nie wiem czy to zasługa jedwabiu, mnie akurat bardziej urzekł fason i wzór na tkaninie. Powiem szczerze, że ja nie mam jakiś zapędów, że muszę mieć coś z jedwabiu, jest mi to obojętne, ja bardziej skupiam się na samej tkaninie, na wzorze i kolorze, taka ze mnie nie wymagajaca kobieta jest.
    Bluzka świetnie bedzie pasowac Ci do wielu rzeczy, Prosta, o ponadczasowym fasonie, powisi w szafie na pewno długo !
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Lubię to

    • W prostocie tkwi siła, ot co 😉. Nie było sensu ryzykować z jakimś wymyślniejszym krojem, bo i tak zginąłby w gąszczu tego wzoru. Poza tym ze względu na delikatność tego materiału zależało mi na jak najmniejszej ilości szwów. No i się udało dzięki temu uszyć całkiem fajną bluzkę.
      Z tymi tkaninami to ja jestem trochę przewrotna. Jak kupuję w internetowych sklepach, to nie idę na żadne kompromisy, ale to pewnie dlatego, że tam wybór znacznie większy. A jak zdarzy mi się wejść do jakiegoś sklepu z tkaninami, to nie wyjdę z pustymi rękami, choćbym miała kupić same sztuczności 😉. Wtedy i wzór, i kolor mają dla mnie największe znaczenie.
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie!

      Lubię to

  10. Wzór przecudny, ale na pierwszy rzut oka widać szlachetność tej bluzki, fason mój ulubiony, czyli woda, całość tworzy ponadczasowe ubranko, które w każdej sytuacji będzie wyglądać pięknie. Nie mam zbyt dużo rzeczy z jedwabiu, raczej są mieszane w składzie, przyznam że go lubię ale nie jest prosty do uszycia. {Pozdrawiam ciepło. 🙂

    Lubię to

    • Dziękuję, Anettko, i bardzo się cieszę, że Ci się bluzeczka podoba. Też bardzo lubię dekolty z wodą, choć nie miałam ich nigdy znowu jakoś tak dużo w swojej szafie. Ale od czasu do czasu z chęcią sprawiam sobie taki ciuszek 🙂.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Lubię to

  11. Obłędna bluzka , uwielbiam jedwab w szczególności podoba mi się pasek przy talii rzadko widzę taki dodatek , a powinniśmy go wszystkie używać idealnie podkreśla talię 🙂

    Lubię to

  12. Witaj!
    Bluzeczka jest super. sama taką sobie sprawiłam , wprawdzie nie z jedwabiu, ale mam. Formę tą wykorzystałam również wczoraj ale jeszcze nie mam zdjęć. Ślicznie Ci w niebieskim.
    Pozdrawiam Ania:)

    Lubię to

    • Aniu, dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz 🙂. Cieszę się, że masz taką bluzeczkę i czekam w takim razie na zdjęcia u Ciebie. Zawsze jestem bardzo ciekawa, jak ten sam model wygląda u innych.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Lubię to

  13. WoW!!! No powiem Ci – chylę czoła. Nie dość, że uporałaś się z jedwabiem, to jeszcze uszyłaś piękną bluzkę! 🙂 Super wzór i bardzo Ci w nim do twarzy, a połączenie z białymi szortami – bomba! Podoba mi się również, że podkreśliłaś talię paskiem 🙂
    Nie miałam z jedwabiem jeszcze nigdy do czynienia, ale głównie dlatego, że ceny jedwabiu w sklepie, w którym się zaopatruję w materiały zaczynają się od około 100 zł za metr. Byłabym gotowa przyjąć wyzwanie gdyby było taniej:D Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    Lubię to

    • Dziękuję za ten przemiły komentarz!
      Czy to białe szorty, czy biała spódnica albo długie spodnie – wszystko to przywodzi na myśl wakacje. Zestawienie z takim dołem od razu zyskuje na atrakcyjności 😉.
      Ja też wcześniej oglądałam jedwabie stacjonarnie i faktycznie w takich sklepach ceny jak dla mnie były zaporowe. Ale skoro nadarzyła się okazja, by kupić jedwab nieco taniej w sklepie internetowym, postanowiłam zaryzykować. W tym przypadku okazało się, że warto było ☺.
      Pozdrawiam!

      Lubię to

  14. Bluzka jest rewelacyjna. Genialny wzór i prosty fason to połączenie idealne. Nawet na zdjęciach widać jej lekkość i cudowne miękkie dopasowanie do sylwetki. No zakochałam się w tej bluzce! Co do szycia jedwabiu – dawno, dawno temu szyłam przyjaciółce sukienkę z kuponu jedwabnego zdobionego ręcznymi malunkami. Był pioruńsko drogi i koszmarny w obróbce. Muszę przyznać, że zrosiłam go łzami w akcie bezradności, bo ani krojeniu ani szyciu nie chciał się poddać. Odkształcał się na każdej linii cięcia. Wtedy też zaklinałam się, że już nigdy w życiu nie będę mierzyć się z jedwabiem. A że los bywa przekorny i w myśl zasady „nigdy nie mów nigdy” po latach musiałam zmierzyć się ze sporą ilością sukienek z szyfonu jedwabnego. Falbanki, koronki i niemal żywa materia… Pierwszą sukienkę szyłam 17 h. Tak więc kochana pierwsze koty za płoty 🙂 Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne szyciowe prace.

    Lubię to

    • Tak się cieszę, że ta prosta bluzka zyskała tyle aprobaty ☺. Powiem Ci, że czytając o Twoich przerypetiach, aż mi skóra cierpnie na myśl, że mogłabym przechodzić przez podobne katusze 😉. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak duże pokłady cierpliwości i spokoju musiałaś mieć 😅. Biję brawo i chylę czoło!
      Pozdrawiam ciepło ☺.

      Lubię to

  15. Nooooooooo…. zaparło mi dech. Naprawdę przepiękna ta bluzeczka! I ten wzór na tkaninie. I w zestawieniu ze spodenkami! No no, pięknie wyglądasz!
    Ja swój pierwszy raz z jedwabiem miałam przy sukienkce na święta Bożego Narodzenia w ubiegłym roku. Oczywiście w tym wspaniałym wysoko rozwiniętym kraju NIE MA wynalazku jak nici do jedwabiu. Pani mi dawała takie sznurki prawie twierdząc, że tym też zszyję. No raczej, że zszyję. Ale jak to będzie wyglądać, to inna sprawa 😀 No ale nastresowałam się (bo tkanina za 200 zł za metr) i coś tam wyszło 😉 Ale nosi się jedwab cudnie. I mam smaka na coś letniego z niego. Taka bluzeczka by się nadała…

    Lubię to

  16. Kasiu,super bluzeczka : ). Ja niestety z jedwabiem mam tyle wspólnego co jedwabniki,czyli tyle,że w dzieciństwie zdarzało mi się jeść owoce morwy,były pyszne : )Buziaki : )*

    Lubię to

Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz podzielić się ze mną swoją opinią albo po prostu zostawić po sobie ślad :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s