Kitka z nitką

O chorobcia, coś się kroi!

To ci wyzwanie uszyć skrzydła bocianie

16 komentarzy

Skupienie się na samych sukienkach może wprowadzić w szycie nieco monotonii. Można pobawić się trochę formą, ale wciąż to są sukienki. No dobra, są jeszcze bluzki (te szyje się dobrze i szybko, bo bez podszewek, z niewielu części i zwykle z niewielkich ilości materiału). Spódnice i spodnie rzadziej, a żakiety, powiedziałabym – okazjonalnie. Tak czy inaczej mogę uznać, że tu mam całkiem to szycie obcykane. Na uszyte kurtki i płaszcze trzeba mieć miejsce, a tego mam już niezbyt wiele (mąż się szafą nie chce podzielić), więc powstają raczej wtedy, gdy są potrzebne, niż jako efekt zachcianek. Mam co prawda wełnę na dwa płaszcze, ale zostawię ją sobie na kolejny sezon, bo liczę, że ten się niebawem skończy. I mimo tego całkiem sporego zakresu rzeczy, które szyję, zachce mi się czasem wyzwań. A to bomberka czy garnitur się trafi, a to koszula męska. I kiedy myślę, że arsenał rzeczy do uszycia już się wyczerpuje, pojawia się zamówienie, któremu trzeba sprostać.

Nikt bowiem nie zapewni Wam tyle rozrywki i nie rzuci lepszego wyzwania niż przedszkole Waszego dziecka. Tu karnawał, tam dzień tego i owego. Co święto, to występ, co występ, to strój. Dzień babci i dziadka w tym roku zapisał się nam pod znakiem bociana. dsc07297

Bociana wyobrazić sobie łatwo, w końcu to jeden z naszych symboli, ogólną koncepcję stroju miałam więc już od początku opracowaną. Cała reszta wyszła w praniu. Do uszycia skrzydeł zużyłam dwa metry białego płótna i pół czarnego. Najwięcej kłopotu miałam z wymyśleniem mocowania tego ustrojstwa. Internet milczy na ten temat albo ja niezbyt wytrwale szukałam. W każdym razie stanęło na tym, że przyszyłam do skrzydeł tasiemki do wiązania na nadgarstkach. Ot, prościzna. Gorzej z ramionami. Było coś w rodzaju wiązania na szyi, co budziło moje skojarzenia z obrożą. Potem wymyśliłam i uszyłam szelki. Ale to wszystko mimo podklejenia flizeliną było wiotkie i nie bardzo chciało się trzymać pleców. Ostatecznie więc uszyłam gumowe szelki i osiągnęłam zadowalający efekt. Na koniec doszyłam jeszcze rzepy na wysokości dłoni, żeby te skrzydła zawinąć wokół rąk i przystosować do łopotania. Bocian na scenę miał wejść lecąco. dsc07294dsc07283

Bocian wleciał, zagrał swoją rolę po mistrzowsku i, co ja tam będę Wam ściemniać, zrobił furorę. Ja zrobiłam furorę. Zostałam tą od bociana. Coś mi się zdaje, że po tym jak zareklamowałam się własnoręcznie uszytym strażakiem czy elfem leśnym, w następnym przedstawieniu dostanę angaż jako naczelny kostiumograf. Na piątkowy karnawałowy debiut zaś czeka strój kota. Self mejd ofkors. dsc07272DSC07277.JPG

Advertisements

16 thoughts on “To ci wyzwanie uszyć skrzydła bocianie

  1. Prawdziwe cudo odszyłaś, talent nie z tej ziemi, podziwiam pomysł w takim stroju, zabawa będzie udana. Wyszło pięknie, możesz tworzyć stroje na spektakle, jestem zachwycona, ja kiedyś ładnych parę lat temu uszyłam strój biedronki dla córki, ale nie była taki ładny.
    Pozdrawiam 🙂

    Lubię

    • Dziękuję :). Muszę przyznać, że czasem przydaje się taka odskocznia. Można wtedy popuścić wodze fantazji i się trochę pobawić. A jeszcze jak dziecko nie chce potem zdejmować takiego stroju, to już pełnia szczęścia ;). A Twoja biedrona na bank musiała być odjazdowa, bo Ty w końcu też utalentowana kobitka jesteś :).
      Pozdrawiam!

      Lubię

  2. Wow! Nie dziwię się, że bociek zrobił furorę w przedszkolu bo sama zbieram szczękę z podłogi. Sama zatrudniłabym Cię na etat przy tworzeniu kostiumów do moich malców. Mi coś brakuje polotu do tych strojów. Jak tworzyłam pirata to bardziej mi majtek wyszedł 😉

    Lubię

    • Majtek na statku pirata też jest potrzebny ;). Coś mi się zdaje, że jakby Cię wena naszła, to dałabyś radę ze wszystkim, za co przyszłoby Ci przebrać swoje smyki :).

      Lubię

  3. Omg ale boski bocian!! 😀 Sama bym się chętnie w ten strój ubrała 🙂 A teraz czekam z niecierpliwością na przebranie kota, bo rozumiem że jemu zostanie poświęcony kolejny wpis na blogu 🙂

    Lubię

    • Kot nie jest taki widowiskowy, ale mogę go pokazać, jakby ktoś chciał go jeszcze zobaczyć ☺. Uszy są, ogon i futerko też. Ot, zwykły kocur 😉.

      Lubię

  4. Fajnie Ci wyszedł ten bocian. Pamiętam, że mnie w podstawówce też mama szyła skrzydła, były zrobione tak, że do podkoszulka były dopięte takie rękawy z siatki, do której były doszyte pióra chyba też z tej siatki

    Lubię

  5. Ależ rewelacja! Szkoda, że nie pokazałaś efektu z rozłożonymi skrzydłami – zapewne cudo!

    Lubię

    • Nie dodałam wcześniej tego zdjęcia, bo myślałam, że takie na podłodze wystarczy. Ale skoro jest zapotrzebowanie na skrzydła na ludziu, to pokażę :). Dziękuję za ten entuzjastyczny komentarz!

      Lubię

  6. Aleś cudo uszyła, bocian jak malowany, pieknie Kasiu. Prawdziwy bociam z Twojego syna. Dopracowany na maksa, nie moge sie napatrzeć, przpiekny !!!
    Też lubiłam tą sferę szycia, nigdy do końca nie było wiadomo co z tego wyjdzie, wczesniej szyłam dla córek, ale to było cos w stylu księżniczkowych sukienek, jakas biedronka, pastereczka, ale juz z synem było o wiele lepiej, był rycerz krzyżacki, Assassin, który do tej pory wisi w szafie 😀 jest nie do oddania, ale też jakiś mag, ostatnio na Halloween szyłam dla syna strój, nie wiem czy kojarzysz (stroje lekarzy w czasach dżumy, te dziwne maski z długimi dziobami-przerażajace 🙂 jakiś czas wisiła ta maska w łazience, bo zmokła to za kazdym razem jak wchodziłam to podskakiwałam 😀
    Fajnie, że jeszcze jakiś czas bedziesz mogła popisac sie fantazja i umiejętnościami, u mnie podejrzewam, że to juz koniec, już prawie kawaler-13 lat to niekoniecznie chce sie przebierac 😀
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Lubię

    • Na każdym kroku mi imponujesz :). Ten strój lekarza to musi być coś! Chciałabym zobaczyć go na żywo, choć z drugiej strony pewnie podskakiwałabym jak Ty, za każdym razem, gdybym się na niego natknęła, bo jednak dość strachliwa jestem ;). Mam nadzieję, że też będzie mi dane poszyć różne ciekawe stroje, bo póki co to jednak pozostaję głównie w sferze zwierzęcej.
      Pozdrawiam :).

      Lubię

      • Kasiu, ale sfera zwierzęca jest bardzo ciekawa i naprawdę trudna, Twój bocian wymiata, nigdy lepszego nie widziałam !!! Te wszystkie stroje które można kupic, nawet sie nie umywają do Twojego stroju, dla mnie bomba !!!

        Lubię

Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz podzielić się ze mną swoją opinią albo po prostu zostawić po sobie ślad :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s