Kitka z nitką

O chorobcia, coś się kroi!

Sztywniara

20 komentarzy

Nie, moi mili Czytelnicy, nie o mnie tu chodzi. Miewam co prawda poważne momenty, jakieś chwile zadumy, bywam mocno wkurzona, ale zasadniczo jestem całkiem wyluzowana. Staram się też być wesoła, pogodna i nienapinająca się. O sukienkę mi chodziło. Tę, którą sobie ostatnio sprawiłam. DSC03355DSC03348

Półtora metra niezbyt grubego jeansu bez żadnych elastycznych bajerów kupiłam z myślą o spodniach. Uszyłam nawet jedne próbne i po tym wyczynie do spodni się zniechęciłam. Spódniczki nie brałam pod uwagę. Kurtka byłaby za cienka. Uszyłam więc sukienkę według modelu 119 A z Burdy 10/2005. Piękny jest ten dekolt w kształcie serca, prawda? Mi też się spodobał tak bardzo, że postanowiłam go mieć. Poza tym sukienka ma dosyć prosty fason, więc uznałam, że uszycie jej z nieco sztywnego materiału może się nawet udać. DSC03356

Chcąc być przezorną, nie żałować żadnego zbyt pochopnego cięcia, żadnego niewłaściwego szwu, na wszelki wypadek poszerzyłam sukienkę po bokach już na etapie kopiowania formy. W pierwszej chwili pomyślałam: „Punkt dla mnie”. W drugiej, czyli praktycznie kiedy sukienka była gotowa, doszłam do wniosku, że może jednak będzie ona zbyt obszerna. Pogłębiłam więc trochę zaszewki na plecach, żeby się w talii wysmuklić. Ostatecznie przyznałam sobie pół punktu, bo mogła być bardziej dopasowana, ale z drugiej strony to miejsce, co dycha, ma trochę swobody, nic się nie ciśnie, nic nie załamuje. Znacznie lepiej mieć odrobinę luzu, niż zostać brutalnie spłaszczoną przez kawałek materiału. DSC03315DSC03343

Zrezygnowałam z podszewki na rzecz odszycia dekoltu. Do ostatniej chwili zastanawiałam się, czy wszycie kieszeni w szwach bocznych będzie dobrym rozwiązaniem. Obawiałam się, że będzie za dużo warstw grubszego bądź co bądź materiału, że się coś marszczyć będzie. Pomyślałam, że uszyję całą sukienkę i zostawię otwarte wloty kieszeni, żeby sprawdzić, czy w ogóle będzie na nie miejsce. Było, więc je wszyłam i przestębnowałam po wierzchniej stronie sukienki. To podkręciło jej sportowy charakter. A skrócenie jej o 10 cm definitywnie pożegnało jej elegancki wymiar. DSC03316

I tylko z rękawami mi nie wyszło. Chciałam, żeby sięgały za łokieć, ale jak się okazało, mogłabym zapomnieć o zginaniu rąk. Byłoby to nieco kłopotliwe i nastręczało sporo trudności. Dlatego rękawy kończą się tuż przed łokciem. I właściwie też mnie zadowalają. Muszę też się Wam przyznać (i sami to pewnie zauważycie), że główki rękawów nie są idealne. Niby wszystko szyte zgodnie ze sztuką, zapasy idealnie wymierzone, żadnych szczypanek, a jednak się marszczą. Ale machnęłam na o ręką, licząc, że może po praniu jeszcze raz spróbuję je rozprasować. Może to coś da. DSC03357

Nie powiem, miałam obawy podczas szycia, że będzie sztywno, niewygodnie, nienaturalnie jakoś. W pewnym momencie myślałam o sobie jak o pancerniku albo innym zwierzu kokoniastym. Ale ostatecznie jest znacznie lepiej. Nie znaczy to, że materiał układa się miękko, ewentualnie pięknie faluje na wietrze. Nadal jest lekko sztywny, ma to jednak swoją zaletę. Dekolt bardzo ładnie trzyma formę, zresztą cała sukienka również. Jest ok. DSC03323

Reklamy

20 thoughts on “Sztywniara

  1. Moim zdaniem bardzo ładna. Chociaż za Chiny bym nie powiedziała po pierwszym rzucie oka, że jest szyta z jeansu 🙂

    Lubię to

    • Dziękuję :). Rzeczywiście ten materiał na pierwszy rzut oka wygląda jak coś innego, ale to jest stuprocentowy jeans. ździebko tylko cieńszy niż ten na spodnie czy kurtki. Raczej taki koszulowy.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Podoba mi się, taka na wiele okazji 😉

    Lubię to

  3. Super jest Twoja kiecucha. Bardzo mi się podoba, zaraz idę grzebać w gazetach……….. już znalazłam 😀
    Widziałam ten wykrój wcześniej ale jakoś zdjęcie w burdzie mnie nie przekonało, żeby zrobić ukłon w jej kierunku.
    Faktycznie dekolt świetny.
    Przy takiej tkaninie, myślę, że to dobrze mieć trochę luzu, ciężko byłoby tak ciągle na wdechu 🙂

    Lubię to

    • Dekolt jest super! Ja sobie pomyślałam, że uszyję jeszcze jedną na pewno z takim dekoltem, ale pobawię się trochę górą – może zrezygnuję z karczku i przerobię górę na taką z zaszewkami piersiowymi. I na pewno zmienię dół.
      Właśnie dlatego troszkę sukienkę poszerzyłam. Od bycia na tym ciągłym wdechu przybrałabym chyba kolor buraczkowy ;). Tak jest dobrze.

      Lubię to

  4. Świetna sukienka, bardzo podoba mi się dekolt 😉

    Lubię to

  5. Twoja sportowa wersja podoba mi się zdecydowanie bardziej niż ta prezentowana w Burdzie. Rewelacyjnie ujarzmiłaś sztywniarę 🙂 Tylko chyba pokusiłabym się o głębszy dekolt. Takie śliczne serduszko aż prosi się, żeby pokazać trochę więcej ciała 🙂

    Lubię to

    • Myślisz, że warto spróbować pogłębić ten dekolt? Może rzeczywiście tak zrobię, kiedy będę znowu korzystać z tej formy. Cieszę się, że taka interpretacja tego wykroju Ci się podoba :).

      Lubię to

  6. jest absolutnie przepiękna!
    i strasznie mam teraz na nią chęć, niedobra Ty! jak można mi tak robić chęć na nowe rzeczy, kiedy nawet nie zabrałam się jeszcze za te, które miałam zaplanowane dotąd? 😉
    fajnie wyszła z tego jeansu, tak niezobowiązująco, ale nie nazbyt sportowo.

    Lubię to

    • Oj, niedobra ja! 😉
      A widzisz, ja mam podobne problemy. Szyję sobie swoje ciuszki, mam jakiś ustalony porządek rzeczy i kolejność zaplanowaną, a tu nagle ktoś wyskoczy z czymś odjazdowym. I rodzi się myśl, że muszę to mieć. Aż mnie skręca z żalu czasem, bo nie wiem, kiedy ja to wszystko zdążę uszyć. Ale tak bardzo lubię oglądać prace innych, bo z tego właśnie czerpię najwięcej inspiracji :).
      Bardzo mi miło, że spodobała Ci się moja sukienka.

      Lubię to

  7. ogromnie podoba mi się Twoja sukienka, a ten dekolt – nie mogę się napatrzeć:)

    Lubię to

    • Przyciąga wzrok, prawda? Gdyby nie on, pewnie bym nie uszyła akurat tej sukienki. Wygląda super kobieco i jest oryginalny :). Dziękuję za dobre słowo.

      Lubię to

  8. A ja byłam pewna, iż zmarszczki są celowe, dopiero jak się przyjrzałam uważniej dostrzegłam, że rękawy wszywane na gładko. Choruję na ten kształt dekoltu od dłuższego czasu, a jeszcze nigdy i w niczym takiego nie zrobiłam! Czas to zmienić, bo jest piękny. Bardzo mi się podoba to, uczyniłaś z kieszeniami, jak i cała sukienka 🙂

    Lubię to

  9. Dekolt! Ślicznie się układa. No i ma cudny kształt. Bardzo mi się podobają, pasujące do niego szwy 🙂
    Zawsze mnie zaskakujesz tym wykonaniem, no i tym, że to wykroje z Burdy… no przecież ja takich po prostu tam nie widzę!

    Lubię to

    • To ten jeans to sprawił, że wszystko ładnie na górze leży :). Dziękuję za miłe słowa. Mnie też zaskakują czasem niektóre wykonania burdowych modeli. Są takie niepodobne do oryginałów :).

      Lubię to

  10. Pingback: Jak wszyć odszycie dekoltu z pęknięciem w sukience/bluzce ze szwem środkowym przodu | Kitka z nitką

  11. Pingback: Snowflake | Kitka z nitką

Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz podzielić się ze mną swoją opinią albo po prostu zostawić po sobie ślad :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s