Kitka z nitką

O chorobcia, coś się kroi!

Neonowa bluzka

12 komentarzy

Podczas weekendu majowego, lecąc przez centrum handlowe w poszukiwaniu t-shirtów z myślą o wyjeździe wakacyjnym (tak, wiem, są lepsze formy spędzania majówki, ale pogoda była jakaś taka nieudana), natrafiłam na fajną bluzkę. Właściwie jej fason to była prościzna jakich mało, ale spodobało mi się połączenie. Góra uszyta została z dzianiny, dół z czegoś w rodzaju żorżety. Góra szara, a dół wściekle zielony. Moje piwne oczy pięknie się komponują z zielenią (tak sobie wmawiam). Chciałam ją kupić, ale jak zobaczyłam cenę (blisko 80 zł), to mój wąż w kieszeni zaczął ryczeć jak opętany, więc się opamiętałam i wyszłam ze sklepu z zamiarem uszycia sobie takiej. A co!

DSC01910

I już się tłumaczę. Zielonego, pięknie podkreślającego moje piwne oczy, niestety nic nie miałam, miałam za to kilometry wściekle różowego (neonowego) szyfonu. Górę odrysowałam od innego topu i uszyłam z dzianiny wiskozowej, a na dół przeznaczyłam cztery prostokąty z szyfonu, bo nie chciałam prześwitywać. Te rękawki, co się zrobiły, podszyłam igłą podwójną i kontrastową nitką, ale tego nie widać, bo zdjęcia są wakacyjne i z dzieckiem obok (choć poza polem widzenia obiektywu), lecz zawsze gotowym, by pójść własną drogą. Musicie mi uwierzyć na słowo.

DSC01937

Tył wygląda tak samo jak przód, ale i tutaj musicie wykazać się wiarą, gdyż tym razem moje plecy nie zostały uwiecznione na zdjęciach. Uważam, że to wielka szkoda, ale mogę Wam pokazać mój bok.

DSC01894

Czy Wy też tak macie, że podświadomie wystawiacie tylko jedną stronę siebie do zdjęć? Chciałam pokazać coś bardziej różnorodnego, a tu się okazało, że każda jedna fota pokazuje moją lewiznę. Nawet jak stoję prosto (a przynajmniej sądzę, że tak jest), zawsze to lewe pcha się na pierwszy plan…

Advertisements

12 thoughts on “Neonowa bluzka

  1. Podoba mi się bardzo takie rozwiązanie 🙂 Może i marzyłaś o zielonym neonie, ale różowy prezentuje się bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że chyba uszyję sobie coś podobnego.
    Poczułam się mocno zainspirowana 🙂

    Lubię

    • A ja po obejrzeniu Twoich zeberek przekonałam się, że takie zestawianie tkanin i wzorów daje w zasadzie nieograniczone możliwości 🙂 Co do różu – mam znacznie więcej i trochę obawiam się, czy na przykład cała sukienka z tego będzie wyglądać równie dobrze…

      Lubię

  2. Jakie mamy ogromne szczęście, że potrafimy szyć i nie musimy wydawać majątku na coś, co w rzeczywistości jest tanie do wyprodukowania 🙂 Róż jest genialny, aczkolwiek zielenią tez bym nie pogardziła 🙂

    Lubię

    • To prawda! Kiedyś nawet bawiłam się w wycenianie własnoręcznie uszytych ciuchów i przeliczałam w ten sposób moje potencjalne oszczędności ;). Teraz, kiedy maszyna do szycia już się chyba zamortyzowała, mogłabym spać na tej potencjalnej forsie, ale trochę rozrzutna jestem. Tak czy siak świadomość tego, że mogę coś wyprodukować sama jest bardzo przyjemna i skłania do twórczego działania 🙂

      Lubię

  3. Rzeczywiście jest neon! Choć trochę obawiam się takich kolorów, to wyszło Ci to wszystko mega ciekawie, szczególnie na zdjęciach:) A zresztą, na ulicy będzie trudno oderwać wzrok 🙂 Poza tym wyszedł niezły kontrast z tymi cegłami i letnim klimatem.

    Lubię

    • Ale do kwiatuszków w tle pasuje! 😉 W końcu neony zostały wymyślone po to, żeby się rzucać.
      Też się tego neonu cały czas obawiam, ale że miałam jakieś zaćmienie mózgu i go kupiłam, to teraz muszę coś z nim zrobić…

      Lubię

  4. Bluzka wyszła Ci ekstra!!! Sama chyba też sobie taką sprawię, jednak wybiorę jakiś spokojniejszy kolor, bo jednak z różem i w ogóle z neonami jakoś mi nie po drodze 🙂 Na kimś takie kolory bardzo mi się podobają, a sama jakoś nie mogę się przemóc.

    Lubię

    • Ja też nie wiem, co mnie napadło, że się rzuciłam na taki kolor. Może to dlatego, że się zaopatrywałam w internetach. Nie pozostaje mi nic innego teraz jak eksperymentować :). A szycie takiej bluzki polecam, bo to łatwa sprawa i pozwala na całkiem sporo kombinacji kolorystyczno-tkaninowych.

      Lubię

  5. No i znowu kolejna fajna rzecz : ). A jeszcze większej fajności dodaje tej bluzce fakt,że 8 dychów zostało w kieszeni a jak wiadomo za osiem dychów to można pewnie kilka bluzków uszyć i do tego każdą inną i mieć mega satysfakcję,że się to zrobiło samemu dla siebie : ))). Pozdrawiam upalnie

    Lubię

    • Kochana, za 8 dychów to się można obłowić i obszyć, że hej! Dlatego tak lubię szycie 🙂 No i jak się samemu dla siebie coś fajnego uszyje zdatnego do noszenia, to wiadomo – satysfakcja gwarantowana 🙂

      Lubię

  6. Też przeliczam, ile materiałów mogę kupić za cenę jednego sklepowego ciucha i potem długo się nad tym rozwodzę, aby mężowi dobrze zapadło w pamięć, że szycie jest tańsze 😉 Zresztą teraz chodzimy po sklepach jedynie się inspirując, bo coraz częściej ostatecznym komentarzem jest „eee tam, takie to sobie możesz sama uszyć i będzie ładniej wykończone”.
    Fajna ta bluzka. I choć to kompletnie „nie mój” fason, to inspiruje do poszukiwania takich zestawień kolorystycznych i materiałowych.

    Lubię

    • Ha! I znowu mam identyko – chodzę i się inspiruję (albo przeglądam w necie, a dalej tak samo). To urabianie też stosuję. Co prawda moim zdaniem to czysta manipulacja, ale czegóż się nie robi z pasji i dla niej 😉 Najważniejsze, że działa!

      Lubię

Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz podzielić się ze mną swoją opinią albo po prostu zostawić po sobie ślad :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s